Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty

16 maja 2017

„KESZUJĘ” ZYSKI, A PSIAK - DEBEŚCIAK


Fundusze akcji i z udziałem akcji oraz polskie obligacje zarobiły w mojej części „spekulacyjnej” ;-) Portfela Edukacyjnego na tyle dużo, że pora zrealizować zyski z tych inwestycji. I na jakiś czas przerzucić część środków do „skarbonki”, którą w moim portfelu pełni subfundusz BPS Pieniężny. Bez zmian oczywiście pozostaje natomiast portfel PSIAK, który w siedem miesięcy zarobił ponad 14% !

  • Jesteśmy chciwi, gdy inni w strachu. Ale pozostajemy ostrożni, gdy innych rozpiera chciwość – tak można streścić kapitalne powiedzenie Warrena Buffetta, bodaj najsłynniejszego żyjącego inwestora. Buffettowi wszyscy zazdroszczą sukcesów i fortuny, ale de facto mało kto w praktyce stosuje jego proste zasady. Bo wymagają one odwagi, postępowania często wbrew tzw. owczemu pędowi i żelaznej konsekwencji.
  • Starając się wyciągać lekcje z dziesiątek lat doświadczeń rynków, jeszcze w październiku 2016 r. publicznie mówiliśmy – jako BPS TFI – o naszym pozytywnym nastawieniu do rynku polskich akcji, koncentrując swoje nadzieje głównie w wówczas niedocenianym indeksie WIG20. Sprawdziło się znakomicie – kto się nie bał ;-) i zainwestował – ten „trafił” w fantastyczny rajd kursów polskich akcji trwający (z wahaniami) od połowy października 2016 do maja 2017.
  •  Mówiąc w uproszczeniu - od owej połowy października do maja br., indeks WIG 20 poszybował w z poziomu ok. 1.700 pkt na pułap ok. 2.400 punktów. To niemal 42 procent w siedem miesięcy !!! Jak to zwykle w życiu i na giełdzie bywa, tzw. szeroka publiczność zaczęła dostrzegać tą błyskawiczną hossę za późno  - bo, tak jak wspominałem, stosowanie zasad Buffetta jest psychologicznie trudne. Z przyczyn szczerze mówiąc niepojętych ludzie bowiem wolą kupować akcje gdy te już szalenie podrożeją. Jeśli nie trafią w mega silny trend – kupione zbyt późno akcje, sprzedają potem zwykle także zbyt późno – gdy potanieją tak mocno, że warto je właściwie ponownie kupować…
  • Zostawmy na boku pokręconą socjologię giełdową. Ja staram się robić swoje - wolę kupować taniej - by sprzedać drożej.  I dlatego, kierując się pozytywnym nastawieniem do polskich akcji, 18 października 2016 uruchomiłem pierwszy komponent Portfela Edukacyjnego - PSIAK (od: Program Systematycznego Inwestowania - Akumulacja Kapitału) – złożony z  jednostek uczestnictwa czterech subfunduszy BPS FIO (Pieniężny, Obligacji, Stabilnego Wzrostu i Akcji) w wybranych przeze mnie proporcjach.
  • Choć PSIAK jest przeznaczony do systematycznego inwestowania niewielkich kwot, ja – na potrzeby edukacji – niemal od razu zainwestowałem weń całą kwotę, która – w tych proporcjach – pracować ma przez pięć lat. Żeby zaś pokazać, że inwestowanie nie jest zabawą dla milionerów – mój PSIAK miał wartość startową 6 tys. PLN.  Założenie było takie, że – odważnie, ale bez szaleństw – konstruuję portfel średnioterminowy (bo 5 lat odpowiada takiemu opisowi), który da mi zarobić na giełdzie, ale przy ograniczeniu ryzyka z tym związanego. Mniej więcej połowę portfela stanowił wyjściowo subfundusz BPS Akcji, po 20% przypadało na subfundusze BPS Stabilnego Wzrostu i BPS Obligacji, a pozostałe 10% - BPS Pieniężny. Gdyby podsumować udział akcji w tym portfelu, to byłby on więc na poziomie klasycznego funduszu tzw. zrównoważonego.
  • Taka konstrukcja i znakomity punkt startu sprawiły, że PSIAK kapitalnie „wstrzelił” się w koniunkturę. Wartość portfela PSIAK wzrosła z 6 tys. PLN do 6 tys. 851 PLN czyli o + 14,2% w niecałe siedem miesięcy (od 18 października ub.r.
    do wyceny z 11 maja br.).

  •  Oczywiście, przypominam - te dotychczasowe bardzo fajne wyniki PSIAKa są rezultatem dość sporego udziału j.u. subfunduszy: Akcji i Stabilnego Wzrostu. Portfel ma charakter edukacyjny (by promować długoterminowe podejście do inwestowania) i ma z założenia stałą ekspozycję na rynek akcji. Po tak ostrym rajdzie giełdowym i przy jednoczesnym bardzo dobrym zachowaniu rynku obligacji w br. liczę się z możliwością korekt zarówno na akcjach, jak i na obligach. Ale zróżnicowany skład PSIAKa sprawi, że – nawet przy tak pasywnym, sztywnym charakterze - jestem spokojny o jego wynik w dłuższej perspektywie.
  • Odmienny charakter ma drugi, znacznie młodszy komponent Portfela Edukacyjnego -   portfel regularny. Ten wystartował 27 stycznia br. To 40 tys. PLN rozdzielono początkowo równo (tj. po 10 tys. PLN) na cztery już znane nam subfundusze: BPS Pieniężny, BPS Obligacji, BPS Stabilnego Wzrostu i BPS Akcji. Biorąc pod uwagę udział akcji w tym portfelu – był on wyraźnie mniejszy niż w przypadku PSIAKa – tu wyraźnie dominują obligacje i dłużne papiery wartościowe (profil wyjściowy tak zbudowanego portfela odpowiadał ostrożnemu funduszowi stabilnego wzrostu).
  • Od 27 stycznia do wyceny 11 maja (tj. raptem w trzy i pół miesiąca) ten portfel regularny zarobił dla mnie 1 tys. 442 PLN czyli +3,6%. Wartość portfela wzrosła więc z 40 tys. do 41 tys. 442 PLN. Oczywiście, z racji swojego charakteru, największy udział w tym sukcesie miały znów subfundusze BPS Akcji (zyskał w tym czasie 701 PLN na zainwestowanych 10 tys. PLN) i BPS Stabilnego Wzrostu (zarobił 354 PLN na owych 10 tys. PLN). Do tego doszło 220 PLN z 10 tys. ulokowanych w BPS Obligacji i 167 PLN wypracowane z 10 tys. PLN na BPS Pieniężny.

  •  Jak widać, udział akcji w portfelu dał sporo i szybko zarobić. Ale – co za dużo – to nie zdrowo. Ta część portfela będzie miała charakter bardziej „spekulacyjny” (określenie mocno na wyrost!) więc trochę poeksperymentujemy ;-) Uznałem, że pora na tzw. realizację zysków – czyli ich „skeszowanie” (od ang. cash – gotówka). W moim portfelu rolę „keszu” pełni znacznie ciekawszy od faktycznej gotówki subfundusz BPS Pieniężny. 
  • Zgodnie z tą decyzją, postanowiłem – na jakiś czas – całość środków z subfunduszu BPS Akcji i połowę z BPS Stabilnego Wzrostu przenieść na BPS Pieniężny. Tam poczekają (jednocześnie pracując!) na jakąś okazję do powrotu na rynek akcji. Bo średnioterminowe warunki dla kontynuacji hossy mamy w Polsce naprawdę niezłe – odżywający wzrost gospodarczy, niską inflację i niskie stopy (a związku z tym – także niski koszt kredytu, co sprzyja i firmom i konsumentom). Ryzyka tkwią głównie w sytuacji globalnej i polityce (także polskiej). Jeśli jednak „nadzieje” na jakąś korektę na rynku akcji (po to by odkupić akcje via fundusze po niższej cenie) okażą się płonne – na otarcie łez – pozostawiam sobie tę połowę środków w BPS Stabilnego Wzrostu.  
  • Po kilku pracowitych miesiącach, moim oszczędnościom ulokowanym
    w subfunduszach z udziałem akcji należy się więc chwila odpoczynku. Podobnie – choć oczywiście w sposób mniej spektakularny – napracowały się także środki w funduszu obligacyjnym. I dlatego także i w tym przypadku przenoszę połowę środków do BPS Pieniężny. Tak wzmocniona moja inwestycyjna „skarbonka” poczeka na okazję do powrotu na rynek akcji. Bo długoterminowo zdecydowanie bardziej wolę właśnie fundusze z udziałem akcji.
  • Jak to się wszystko rozwinie – o tym w kolejnych wpisach. I – już niedługo - także na video 😊


Łukasz Kwiecień


Jesteśmy z Wami także  w serwisach:
a Portfel Edukacyjny - także w serwisie Facebook
A jak już poczytasz to zainwestuj na www.bpstfi.pl

2 lutego 2017

"PSIAK" ZAROBIŁ NA AKCJACH


Prawie +8,8% zysku w nieco ponad trzy miesiące odnotowała ta część mojego Portfela Edukacyjnego, która została zainwestowana wedle sztywnych proporcji w Program Systematycznego Inwestowania „Akumulacja Kapitału” (roboczo nazywany u nas „PSIAKiem”).
 
·         Mówiąc bezczelnie i nieskromnie – wstrzeliłem się dobrze z taką strukturą portfela, bo trafiłem na bardzo wyraźne ożywienie nastrojów na warszawskim parkiecie, szczególnie widoczne w grudniu i styczniu. W listopadzie byłem przez chwilę na minimalnym minusie, potem jednak maszyna ruszyła ostro w górę. Spory udział funduszy z udziałem akcji w portfelu „PSIAK-a” oznacza szansę na zarabianie na dobrej koniunkturze, ale i ryzyko skutków ewentualnych spadków. Świadomie to ryzyko podejmuję.  

·         Wspomniane +8.8% oznacza to, że zainwestowane 6 tys. PLN w połowie października, pod koniec stycznia dało zarobić ponad 526 PLN (czyli łączny stan czterech rejestrów wchodzących w skład portfela mojego PSIAK-a, wedle wyceny z 27.01I, wynosił więc 6 tys. 526 PLN). Oczywiście, wszystko dzięki zyskom subfunduszy BPS Akcji i BPS Stabilnego Wzrostu. Ryzyko opłaciło się. Ale nie zawsze tak jest – pamiętajmy o tym! 


·   A historia tego komponentu Portfela Edukacyjnego zaczęła się bardzo skromnie – od pierwszej wpłaty 100 PLN rozłożonej na zakup jednostek uczestnictwa czterech subfunduszy: 50 PLN na BPS Akcji, po 20 PLN na BPS Obligacji i BPS Stabilnego Wzrostu oraz 10 PLN – na BPS Pieniężny. Co jest najlepszym dowodem, że w fundusze można inwestować relatywnie niewielkie kwoty!!! To jak najbardziej wykonalne, zwłaszcza gdy wykorzystujemy takie programy jak nasz „PSIAK”. Dla porządku dodajmy, że to pierwsze nabycie zostało zaksięgowane wedle wyceny jednostek uczestnictwa z 11 października 2016 r.

·          Zdecydowana większość środków w ramach mojego „PSIAKA” zainwestowana została tydzień później (wedle wyceny z 18 października). Na rejestry trafiło bowiem łącznie 5,9 tys. PLN rozdzielone na subfundusze wchodzące w skład tego komponentu portfela. I tak 2 tys. 950 PLN na subfundusz BPS Akcji, po 1 tys. 180 PLN na BPS Stabilny Wzrost i BPS Obligacji oraz 590 PLN na BPS Pieniężny. Łącznie zainwestowałem 6 tys. PLN, a z uwagi na wspomnianą historię wpłat za początek inwestycji można roboczo uznać ów 18 października. 



·         Ja na razie trzymałem się „sztywnej” struktury portfela  „PSIAK”. Wartościowo dominuje w nim agresywny subfundusz BPS Akcji, a jeśli dodamy do tego, że akcje są także w portfelu drugiej co do wielkości pozycji – BPS Stabilnego Wzrostu – to oczywiste jest, że wypracowany wynik w największym stopniu zależy od wyników części akcyjnej – a pośrednio więc – od sytuacji na polskiej Giełdzie. Dało to znakomite rezultaty - efektowne zwłaszcza w grudniu i styczniu. Jednak trzeba i warto odnotować, że lekkie zawirowania na Giełdzie w listopadzie doprowadziły, iż przez krótką chwilę nasz „PSIAK” był wart minimalnie mniej niż wpłacony kapitał. 

·         Inwestujmy zawsze świadomie. W przypadku mojego „PSIAKA” oznacza to, że – utrzymując dotychczasową strukturę portfela, z jednej strony daje sobie szanse na dalsze zarabianie jeśli sytuacja na Giełdzie będzie dobra, ale i podejmuje świadome ryzyko ewentualnej zmiany niezłej ostatnio koniunktury. 

cdn.

29 grudnia 2016

"PSIAK" - KUMPEL NA LATA



Elementem naszego Portfela Edukacyjnego BPS TFI są cztery osobne rejestry subfunduszy zgrupowane w ramach Programu Systematycznego Inwestowania – Akumulacja Kapitału. To, jak mówimy wewnętrznie, „PSIAK”. 

·         Jak sama nazwa wskazuje, program ten to kumpel na lata. Konkretnie na minimum pięć lat, bo taki horyzont inwestycyjny proponujemy w tym Programie. To na tyle długo, że można już pokusić się o inwestycje także w bardziej ryzykowne (ale i dające szanse na wyższe zyski) subfundusze lokujące w akcje. Na tyle długo, by – nawet przy stosunkowo niewielkich wpłatach – zgromadzić zauważalną sumkę. Ale i na tyle niedługo, by zbyt odległa perspektywa nie zniechęcała do podjęcia wysiłku systematycznego „ciułania” inwestycyjnego. A cel…
·         … a cel tego mniej lub bardziej regularnego inwestowania zależy od samego zainteresowanego. Dla jednych będą to wymarzone wakacje, dla innych – szansa na wsparcie finansowe edukacji dziecka. Niestety życie jest takie, że celów pojawia się bez liku, więc i okazji do zakładania kolejnych „psiaków” pewnie nie zabraknie. Zaletą takiego podejścia do inwestowania jest porządkowanie do własnych celów – wiem, gdzie, na co, ile odkładam i inwestuję.     
·         Zasady „PSIAKA” są bardzo proste. Ma służyć do długoterminowego, systematycznego inwestowania relatywnie niewielkich kwot (już od 100 PLN miesięcznie). Czyli najlepiej regularnie, trochę na zasadzie comiesięcznych płatności rachunków, wpłacamy określoną kwotę na wskazany rachunek bankowy. Pieniądze te są od razu dzielone „na porcje” i inwestowane w poszczególne subfundusze. No właśnie… 
·         …no właśnie - skład portfela w tym programie zależy od wyboru samego Inwestora. Każdy z nas ma inne potrzeby inwestycyjne, inną odporność na ryzyko związane z inwestowaniem, zwłaszcza w fundusze akcji (notowania akcji na rynkach zmieniają się zwykle każdego dnia, co w sposób automatyczny przenosi się na wyceny jednostek uczestnictwa funduszy – mogą rosnąć lub spadać). 
·         Nie ma żadnego idealnego portfela dobrego dla wszystkich. Dla jednego jedynym możliwym wyborem będzie ostrożna, konserwatywna strategią inwestowania wyłącznie w subfundusze pieniężne (czyli takie, które powierzane im środki lokują w relatywnie krótkoterminowe papiery dłużne). Dla innych akceptowalna może okazać się „domieszka” subfunduszy obligacyjnych (wbrew pozorom – notowania obligacji także potrafią się nieźle wahać!) i akcyjnych. 
·         Na rynku zwykle obowiązuje zasada – coś za coś – im bezpieczniejsza strategia, tym niższe możliwe do osiągnięcia wyniki. Ceną za możliwość osiągnięcia zysków w dłuższym terminie jest wyższe ryzyko (czyli także ryzyko spadku wartości inwestowanego kapitału). Te ładne podręcznikowe zasady od czasu do czasu ulegają przejściowym zaburzeniom, ale na potrzeby naszych wywodów aż tak drobiazgowe podejście możemy sobie odpuścić. 
·         W prowadzonym blogu - w ramach programu „PSIAK” – zdecydowałem się na mały eksperyment – zamiast regularnych wpłat, wpłata z góry całości minimalnej kwoty wymaganej w Programie w pięć lat (6 tys. PLN). A to po to, by móc obserwować – wraz z Wami – zmiany wartości tak ukształtowanego „portfelika”. Największy udział w tym moim edukacyjnym „PSIAKU” ma subfundusz BPS Akcji (w całości inwestujący w akcje notowane na polskiej giełdzie). Udział akcji jest dodatkowo zwiększony przez to, iż wartościowo drugą największą pozycją w portfelu jest mieszany subfundusz BPS Stabilnego Wzrostu (akcje polskie i obligacje). Wartościowo podobny udział w tym portfelu ma subfundusz BPS Obligacji, a  najmniejszy – BPS Pieniężny (vide: wykres na ilustracji).




·         W październiku ulokowałem, w moim edukacyjnym „PSIAKU”, w kilku „ruchach”, łącznie 6 tys. PLN. Po nieco ponad dwóch miesiącach inwestowania jestem 235 PLN na plusie. To prawie 4 procent, czyli fajnie, biorąc pod uwagę burzliwe czasy, w jakich się znajdujemy. Ale – przypominam – to nie żadne czary, tylko udział funduszy akcyjnych w tym portfelu! Bardzo ładnie wstrzeliłem się we wzrost notowań na warszawskim parkiecie, ale ponieważ ten testowy „PSIAK” ma sztywną strukturę, to udział funduszy akcyjnych oznacza, że – w przypadku, gdy wiatr powiałby giełdzie w oczy -  i ja odczułbym to na wartości tej części portfela. Jak będzie dalej – zobaczymy!
cdn.